winter time

notka na pulpitexcie i tylko w worda ja wsącze :D

||niedziela, 30 października 2005/22:07:20|| komentarze [3]

dying to be with you

echh co tu pisać:P
uczucie to da sie opisac niczym wracanie o 1 w nocy w niedziele przez ciemną ulice w białych skarpetkach ....
wiem te skarpetki są nietypowe ...
napisać list napisać, bo innaczej zwariuje ;/


||niedziela, 23 października 2005/01:03:35|| komentarze [0]

school daze

school daze

Oczywiście inspiracja Alicją, ktora w ostatnich dnaich powróciła na me oczy i usta... ze względu na ostatnie wydarzenia (Achh te moje odchyły :D).
ps. czyt. schol dejz ^^

A teraz wieści z samego frontu!!!

Więc mamy już za sobą wrzesień jak i połowe października, a do końca września musiałem zabookować co pragnę zdawać na maturze. Szczęśliwymi wybrańcami są : Danie główne j.polski na poziomie podstawowym oraz z tematem " Dziecko jako bohater literacki...bla bla",O(t)rzeźwiający drink w postaci: spikania na poziomie jak na dzień dzisiejszy podstawowym, oraz writingowanie liseningowanie i redingowanie na poziomie rozszerzonym. A wszystko to podlane matematyką na poziomie rozszerzonym z zakresu obowiązkowego, oraz zastawki w postaci geografi na poziomie takrze rozszerzonym, bo taki można tylko wybrać poziom z dodatków do tej przesmacznej potrawy jaką jest noVa matura.
Jak to smak z tego wyjdzie to nie wiem, obym nie nabawił się tylko niestrawności !!!.


Nowość hit sprzedarzy ^^

W ostatnim tygodniu a był to 4 listopada na jakrze kochanym przezemnie wychowaniu fizycznym skręciłem nogę na naszej równej niczym świerze zaorane pole po pyrach pole boisku szkolnym. A powtarzał nam prof. Żytko przez 2 lata żeby dobrze rozgrzać stawy skokowa, ale na lewą nóżke nie zdąrzyłem :P. Tak bywa. Noga jak to zwykle przy skręceniu troche bolała i ciepło sie zrobiło i takie tam wogóle, jeszcze nawet cos tam polatałem sobie, dotarłem do pielęgniarki, która sprawnie mi ją zabandarzowała i takie tam. Po kilku godzinach troche zaczeło nap*** narastać ból, ale jakoś doczlapałem sei do domu, potem już nawet na niej stanąć nie mogłem ^^. Stwierdzilem z moim optymizmem, że chyba tylko sie złamala, potem pojechałem wreszcie do szpitala, tam ją obfotagrofowali, a potem zagipsowali. Na szczęście nei była złamana, poprostu sie tak zdezelowala, że leczenie bez zagipsowania jej trwało by z 4 tygodnie jak nie dłużej.
Dostałem jeszcze zastrzyki, które robie sobie sam b brzuch, świetna sprawa !!! teraz już mam taką wprawe, a kiedyś może sie przydać :D.

Przebywając tydzień w domu i skacząc o jednej nodze, swoją drogą prysznic był najlepszy :P ; owija sie gips recznikiem potem wskakuje do wanny i stoi na 1 nodze a 2 ma sie cały czas wystawioną. Poprotu boskie uczucie i takie tam:D. Kontynuując do tego tygodnia zdzierżyłem przez ten czas Przedwiośnie, jezu co za książka, czyta się ją okrutnie ale nawet nawet. W poniedziałek wybylem do szkoły, tzn. podwieżli mnie dobrotliwi rodzice pod gmach szkoły. A reszte drogi pomiędzy klasami przemierzałek o kulach. Furore robiła skarpetka z ABS-ami na gipsie. Robiłem troche konkurencji Matiemu, który powrócił do nas po operacji, i też śmiga biedaczysko o kulach.
Jakby tego było mało skacząc po schodach do gry podczas przerwy przy schodach obok Kwadratu wyjebałem sie, śmiechu co nie miara, zresztą ja też nie mogłem sie powstrzymać, a text ktry usłyszałem gdzieś z boku "Wiem, że nie powinienem sie śmiać, ale..." zapamientam chyba do końca życia. Zresztom do dziś mimo, że już mam zdjęty gips, ale o tym dalej, jakoś bardziej uważam gdy wchodze po tych schodach.

No więc we wtorek po południu pozbyłem sie gipsu i mam stabilizator. Wreszcie mogłem sie wykąpać, o o rozpusto niepojęta, jakby to powiedział autor książki Bezsenność w Tokio, którą niedawno przeczytałem, podczas wycieczki klasowej do Krakowa i Oświęcimia.
I tak przez 2 dni kuśtyka sobie ze stabiliatorem i o 1 kuli, coby sie na schodach nie wykaraskać znowu, mimo, że chodze z 2 razy wolniej niż o 1 kuli. Lecz dziś tj. piątek postanawiam wybrać się na miasto bo musze zakupić jakieś książki do geografii :P.


Taaaka promojcja, że nie obejdziesz się smakiem !.

Wracając do matury. Po maturce studia, tylko gdzie i jak. Wybrałem wrocław, bo tak ponoć tam jest lepiej, "wszyscy" tam idą, no i mają takie kierunki które by mnie interesowały. Ale kochany tatuś nie wiem czy to na zachęte czy jak powiedział, że skoro mam kase to moge sobie tam jechać i NAPEWNO nie przejrzałem "iteresujcych" ofert u nas w Kaliszu. Tjaa... studnia prywatne w kaliszu na interesującym mnie kierunku to koszt no PI razy drzwi, jak to się mawia w klasie ścisłej to prawie suma utrzymania w wrocku raczej. A tak to mam AŻ 1 kierunek na państwowych czyli nauczanie początkowe, z informatką. Tjaa Zoob i gromadka dzieci, czego chcie więcej ?! A w kieruki w poznaniu, no raczej nic sobie z nich nie wybrałem poza nauczanie poczarkowum z kaliskiego wydziału UAM :P w poznaniu... to takie światowe.

Po kolejnych lekcjach przedsiębiorczości (czemu akurat po niech to nie wiem) uświadomiłem sobie jaką byłem/jestem świnią jak nie gorzej w stosunku do pewnej kolerzanki( echh... upomniała sie o prawa autorskie ;) ), normalnie w życiu bym sie tego po sobie nie spodziewał. Chyba NAPEWNO nikt kto mnie zna. tak tak, oprócz Ciebie Grzesiu, ty mnie znasz na wylot, jak nie na "przelot" LOL musiałem to napisać :D zwlaszcza to przelot już widze jego zdegustowaną mine jak to czytam ^^. Niczym jego mina jak mu coś Edyta pisala XD, ludzie po co karta mastercard?! wystraczy odrobina niedomówienia, albo drobna tajmnica :D a widok BEZCENNY.


A z czym to sie je ?!

"Nie tylko nie do Katowic" - prawie z krzykiem powtarzam to sobir zdanie przeglądając informator o uczelniach. "szczerze" to nie wiem dlazcego nie tam, choćby napisali, że właśnie mnie i tylko mnie przyją nawet bez matury, na dowolnie wybrany kierunek. W życiu, byle nie tam. Jak to sie mawia czas pokaże. Nie to, że mam coś do tego miasta ale to by było złe, za dużo tam fajnych zwierzątek i jak tu by sie skupić na potencjalnej naucze na studiach :P.

||piątek, 14 października 2005/09:06:07|| komentarze [0]

booZ menu
Powrót
booZ Zoob Chronicles

WEJDZ ^^

booZ Z archiwum "Z"

2004
sierpien (7)
wrzesień (2)
październik (13)
listopad (12)
grudzień (7)

2005
styczeń (4)
marzec (2)
kwiecień (3)
czerwiec (1)
lipiec (1)
wrzesień (2)
październik (3)

2006
styczeń (1)
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (2)
czerwiec (1)
lipiec (2)
wrzesień (1)
październik (2)
grudzień (2)

2007
styczeń (2)
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (2)
lipiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (3)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (4)

2008
styczeń (1)
luty (1)
marzec (3)
kwiecień (3)
maj (1)
czerwiec (4)
lipiec (3)
wrzesień (1)
październik (1)

2009
styczeń (2)
kwiecień (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
grudzień (1)

booZ Wersja 2.0