|
stars are blind definitively! |
Wprawdzie notka miała mieć inny wydźwięk i być o czymś innym, ale co tam mój harmonogram nakazuje coś innego, a o tej właściwej w świetle zaistniałych zdarzeń, nie mogę pisać, bo była by niezrozumiała, i nie spodobała by się pewnym osobą i odbierana przez nich jako o nich i do niech :P no cóż niezbadane są moje wyroki… Słowa, wypowiadamy ich sporą ilość w ciągu dnia. Pojedyncze literki składamy w słowo, potem słowa w zdania, zdania w monologi/epopeje/odwarknięcia. Czasami jest to jakiś skrót typu ok., lub słowo typu spierdalaj, tak uwielbiane przez mą osobę XD opanowane do perfekcji przy pisaniu sms’ów. Ale nie rzecz w tym, w jakie zdania się je składa złożone podrzędnie czy inaczej, czy są rozkazami, pytaniami, błaganiami itd… chodzi o to, jaki mają wydźwięk nasze słowa i zdania, i jak są rozumiane. Do tego czy naprawdę mówimy to, co myślimy, czy to co powinniśmy powiedzieć, aby wywołać pewne odczucie na innych. Aby czuli się bezpiecznie, pewnie, albo nie martwili się o bieżące sprawy czy o nas. Co prawda martwienie się o mnie, w moich ustach ma zazwyczaj znaczenie typu „leave me alone”. Dla mnie w komunikacji międzyludzkiej istnieje tylko kilka rodzajów zdań, a nie te o których uczyliśmy się. Chociaż może i… z czego swego czasu przeważa styl, nie tu chyba nawet nie ma stylu, to cytat naszego „kochanego” prezydenta „spieprzaj dziadu!” oczywiście podczas każdej rozmowy z większością ludzi mam to w domyśle. Osz cholera! Wybyłem na chwilę i straciłem wątek ;/ A teraz back to Basic’s :D Ale nie ważne co mówię, I myślę, ale to co się ze mną dziej, ostatnio zacząłem stawać się empatyczny;/ Kutwa posiadać świadomość tłumu;/ wszechogarniająca głópawka, nie posiadasz własnych myśli tylko cieszysz się tym, że inny są szczęśliwi, i banan z ryja ci nie schodzi;/ Mimo, że lała by się z ciebie krew, a ty myślisz swoje nie da się tego zmienić. Oby mi to przeszło, bo może być ciężko. Znowu być jak lustro?! Odbijać życie?! A teraz opierając się o nieistniejącą rurę zsuwam się na dół i znikam CYA :* ||środa, 18 października 2006/22:33:22||
komentarze [1]
|
|
wake me up when september end |
'Allo 'Allo! słuchajcie uważnie, bo nie będę dwa razy powtarzać! Właśnie mam za sobą 1-szy tydzień mojego studiowania, i jak na razie nie wiem co sądzić, na roku mam paru znajomych, ale w swoich grupach ćwiczeniowych nie za bardzo. Ale zapoznajemy się jakoś… jak zwykle to bywa, że 95% jest jakoś z jednej szkoły, a reszta niewiadomo skąd ;/ A co do szkoły, to może nie będzie tak źle, już na pierwszym wykładzie z metodyki studiowania, miły starszy pan, powiedział, żeby się nie przejmować rankingami bo to prawda, że na jednym uczelnia jest na 1 a na innym na ostatnim miejscu, wiec jebać to ;p Do tego dodał, że niby to kaliska uczelnia, ale większość wykładowców, oraz specjalności jest prowadzona pod opieką z politechniki poznańskiej, akademii ekonomicznej tez z poznania i medycznej i wrocławskiej politechniki i takie tam… więc no uczą nas tego samego co tam … co do ćwiczeń, hmm oprócz mikroekonomii z Izą, którą notabene nasza rodzina zna od lat ;) bo Kuba chodził z nią do przedszkola (ROTFL), ale wracając do tematu powiedziała, że będzie ciężko, i tak mawiają 1 roczniki, że jest ;/ z matmy no cóż, ponoć nic nie uczy wiec ok. bo i ja nic nie umiem:D, a anglik jakoś idzie, i nawet wydaje się ciekawy! O infie nie wspominam, bo nawet nie wiem w końcu jak się nazywa ta kobieta z którą mamy to ale od razu poszliśmy na głęboką wódę, a ona nic nie tłumaczy + to że nic nie umie !!! Prawo i nauka o państwie i prawie, wykłady no powiedzmy, że ciekawe i do tego kilogramy notatek z każdego są ale jest plota, że on i tak losuje kto zda ;o wiec ponoć nie warto się uczyć robić notatek i tym bardziej pojawiać się na wykładach, co do wykładów z matmy, to gostek przedyktowywuje nam chyba książkę. Więc rozważam pominięcie tych wykładów :D w końcu są nieobowiązkowe, i będę mieć do 2 piątek dla siebie XD a co do socjologii to dopiero w tym tygodniu będę mieć, żeby cokolwiek o tym sądzić czy warto i na nią chodzić. A teraz apel :D dla ludzi, którzy wyjechali do dużych miast, których w ogóle nie znają a studiują tam, nie bójcie się pytać o drogę, kupicie mapę i zaznaczcie sobie na niej jakoś rozkład jazdy autobusów swoich linii do uczelni, domu akademika itd… wiem, że może to troche wyglądać na prowincję, al ileż mniej stresu to ksoztuje nas szukając drogi z imprezy do domu, zwłaszzca gdy tudno stać prosto a i napęd 4x4 chce się wlączyć i tak wiem, że wroc jest rozkopany jak nie wiem co:D i że są objazdy, coś tam jest odłączone itd.. ale mamy 21 wiek, i zacznijmy się martwić jak nie ma prądu XD ||wtorek, 10 października 2006/22:02:04||
komentarze [5]
|