|
blazing downtown |
Dnia niedawnego, bo jeszcze w połowie stycznia, br. wracając sobie jak niezwykle, bo w garniturze, rozgogolony i w ogóle tak w środku zimy. Ano zima w tym roku zaskoczyła drogowców swego czasu, bo nie nadeszła zbyt szybko. Tak więc wyobraź sobie ja w jasno brązowo-kremowym garniturze, no tak w sumie trudno określić kolor nawet ja nie wiem jaki to jest :D, wspaniały krój tak na lata 80 (gorączka sobotniej nocy XD), szerokie nogawki, wygodnie kieszenie przy spodniach, a marynarka na 2 guziki wysoko rozcięta z tyłu, wieeelkie kieszenie po bokach no i bez poduszek na ramionach. Jednym słowem chciałbym taka samą ale z zamszu ^^, więc jeśli masz wolna którąś setkę to śmiało!!! Baaa obiecam się nawet nie narzekać zbytnio. Ale wracając do tematu prawda, wracam właśnie z egzaminu z metodyki studiowania, taki niezbędny przedmiot, dzięki któremu student wie, żeby zdać i zaliczyć trzeba się uczyć, proste nie? Dla Tych co nie wiedzą jak zdać trzeba tez przypomnieć, że powinno się także być na wykładach, bo a nuż widelec & łyżka Company wykładowca miło cię zapamięta i jakoś wynagrodzi Ci to na egzaminie. Aha kij ci w oko nie zapamięta, a jak nawet to źle i to jeszcze gorzej czasami bywa. A ja tak sobie wracam i wracam z tego egzaminu, podziwiając iskrzące się w świetle nisko położonego słońca miasto zaraz po niedawnym porannym deszczu, a wiatr rozwiewa moje włosy. Wtem gdy jam rozmarzony podziwiał to miasto (wieś jak wieś) postanowiłem zawiązać to cholerne sznurowadło które non stop mi się rozwiązywało od lewego buta. Tak więc odłożyłem parasol na bok i widząc czerwone światło na przejściu dla pieszych postanowiłem nie śpiesząc się zawiązać buta. Męczę się niemiłosiernie z tym sznurowadłem a tu nagle podbiega do mnie mały czorny kundelek i się do mnie cieszy. No na smyczy był jago pani spojrzała na biednego studenta z politowaniem, co się tak głupi cieszy do małego psa. I tak się zastanawiam, kto miał większa radochę, ten pies, który mnie polizał wesoło szczeknął czy ja mogąc go wyściskać i podrapać. Pewnie boje taką samą. Ale ja nie o tym tu, jak zawsze… chodzi mi tu o to, że z reguły zwierzęta poznają się na ludziach. Na złych warczą szczekają a do tych po 2 stronie cieszą się i w ogóle milsze są zapewne. Ale ten oto mały czarny pies nie poznał się na ludziach zbytnio. Czy ja się mylę, czy ten pies jest za młody by rozpoznać niebezpieczeństwo?, Bo innych ludzi było tam pełno. Także nie wiem czy jestem aż tak zły czy po prostu nie wszyscy są przewidzieć niebezpieczeństwa, lub zasłaniają się przed nimi i udają, że ich nie ma. Ja obstawiam na głupotę tej małej czarnej bestii wynikającą z jej młodego wieku, albo na moja z zbyt dużego przewrażliwienia ostatnimi czasy z związku z egzaminami codziennie i sesją. ZAPAMIĘTAJ ! Jedną z zasad "filmowych" jest to, że dawniej staraliśmy się Ciebie wysłuchac i zrozumiec, a teraz tylko udajemy, że Ciebie słuchamy i martwi nas to... ||wtorek, 30 stycznia 2007/22:45:24||
komentarze [5]
|
|
life is just a playground |
Jak magnes wciąż przyciągasz mnie, Czy tego znowu chcę czy nie. Heheh nowy rok. Rok vendetty ;) Nie tyle co cieszy mnie ostatnio bieg wydarzeń a tyle co to, że cierpisz, obyś cierpiała choć z połowę tego co ja cierpiałem z twojego powodu ^^, Tak moi drodzy zła karma kiedyś powraca. Tylko czy jesteś szczęśliwa czy ryczysz jak bubr ja jestem z tego i tak zadowolony... to chore! Mamy już rok 2007, zdaje mi się, że może by to rok spod znaku zemsty. Co tam w szkole, na uczelni? Nie wiem bo na texty typu „o zostało Ci z LO” można pizgnąć na ryj, w końcu one uwiadamiają ci, że zatrzymałeś się w rozwoju. Ale to nie zemsta za to, no cóż najlepszym się zdarza, że nie mogą mieć tego co chcą. A ja będę prze to witany tekstem typu „Hi retarded”. Powinno się strzelić focha i stwierdzić, że inni są mądrzejsi od nas i pewne drażliwe tematy powinni pomijać, ale zapewne ja szukam tylko dziury w całym. Ale i na to oporni znajdą jakąś radę, jak to stwierdzili chłopacy z mojej grupy wf, że tu nie da się uczyć, bo nie mają zachęty, bo mieszkają z rodzicami, nie muszą się sami utrzymywać ani gotować, sprzątać itd… każdy znajdzie dobry powód, aby wyjaśnić swoje niepowodzenia. Ja co najwyżej mogę być oryginalny i stwierdzić jedynie że jestem zmęczony już tą pogodą, ani ziemia nie może odpocząć tej zimy ani ja, jestem najzwyczajniej zmęczony i dopada mnie jakaś depresja. Dziwne moje przywiązanie do ziemi powinno mi przejść już dawno, ale cos poszło najwyraźniej nie tak. Aha co tam na uczelni? Kurcze ludziska bida, ciężko jak na dzień dzisiejszy z angielskim daje sobie jakoś radę z matma jako tako a mikroekonomia fatalnie chyba warunek :O na informatyce ostatnio robiłem chyba wszystkim tylko nie sobie zadania i wychodzę prawie zawsze ostatni, niż zmyć się po jakiś 30 minutach ;p Z socjologii wyniki już niedługo ale tez nie za ciekawie co do prawa i nauki o państwie i prawie się też nie wypowiadam bo wszystko przed nami. Kseruje wszystko co wpadnie w moje łapki, w ilościach dążących do nieskończoności, a wpada to bardzo szybko w nawyk, gdy ma się garść kabzy na ksero. Oj a po tej sesji mam nadzieje, że nasza grupa wreszcie się zżyje jakoś i będzie ostre party z okazji warunków z mikry. A jak nie to może być źle, bo i tak jesteśmy niemalże od samego początku skromną grupa 22 najzdolniejszych studentów. Najmniejsza grupa na roku ;p ||niedziela, 21 stycznia 2007/21:17:38||
komentarze [4]
|